Wioska Miodowa
http://wioska-miodowa.pl

04 stycznia 2018 18:49 | Aktualności

„Biedronka na 500 plus” – rozmowa z pasjonatem starej motoryzacji, panem Zbigniewem Brzuchalskim z Wielkiego Mędromierza właścicielem Fiata 500.

 

 

       Fiat 500 pochodzi z koncernu motoryzacyjnego Fabbrica Italiana Automobil Torino z siedzibą w Turynie, założonego przez Giovanniego Agnelliego, którego początki datuje się na 11 lipca 1899r. Pierwszy model Fiata 500 zaprezentowany został 2 lipca 1957 roku, a w kolejnych latach unowocześniany. Okres produkcji datuje się na lata 1957-1975.

Jeden z takich modeli, od niedawna posiada właściciel izby tradycji Pan Zbigniew Brzuchalski z Wielkiego Mędromierza. Model pochodzi z 1971r., ma płócienny, odkrywany dach i nieco zwiększoną pojemność silnika. Jak twierdzi właściciel, egzemplarz został wyprodukowany w Niemczech, w mieście Heilbronn w fabryce NSU-Fiat Weinsberg 500.
Trafił do mnie, za sprawą mojego znajomego, który mieszka w Berlinie. Stan techniczny był katastrofalny, w pierwszej chwili można było uznać go za złom użytkowy.
Postanowiłem dać mu jeszcze jedną szansę, urzekła mnie jego sylwetka, kształt karoserii no i odsuwany dach. To zmotywowało mnie do odbudowy, bo tak należy to nazwać. Wiele elementów , nie tylko karoserii, ale całego wyposażenia wymagało wymiany naprawy, bądź całkowitej odbudowy.
Elementy skorodowane  wyciąłem i zastąpiłem nowymi. Niestety w Polsce nie produkuje się już części. Przeglądając internet natrafiłem na sklep w Niemczech, blisko Monachium, który sprzedaje elementy, jednakże nie prowadzi sprzedaży do Polski Poprosiłem znajomych mieszkających w Mainz, by zamawiali mi potrzebne części i tak dzięki ich uprzejmości udało mi się naprawdę pozyskać dużo nowych elementów.
Dokupiłem przede wszystkim zderzaki, uszczelki do szyb, pokrycie dachu czy też czerwony dywan do środka samochodu.
W pierwszej kolejności zdemontowałem drzwi, lampy, części elektryczne, dach i całe wnętrze. Następnie przystąpiłem do prac blacharskich karoserii, które polegały na wymianie progów, reperacji błotników, drzwi i ramek okiennych. Potem na warsztat poszedł silnik, należało go tylko przejrzeć i wyregulować.
Z prawie wszystkimi naprawami poradziłem sobie sam. Można powiedzieć, iż  skorzystałem tylko z usług lokalnego lakiernika i elektryka. W przygotowaniu do prac lakierniczych pomógł mi kolega, od którego odkupiłem Fiata.
Mimo, że jestem już na emeryturze, to z racji opieki nad wnuczką samochód odbudowywałem, w wolnym czasie, często popołudniami. Zajęło mi to około 3 lata.
Cieszę się, że efekt końcowy jest tak dobry i Fiacik, którego nazywamy Biedronką otrzymał nowe życie. Jednocześnie stał się kolejnym motoryzacyjnym eksponatem w mojej izbie. W przyszłości planuję przekazać go wnuczce Nataszce. Być może ona będzie kontynuatorem mojej życiowej pasji, zobaczymy!



Zdjęcia: